Prezydent Recep Tayyip Erdogan w środę ponownie potwierdził dążenie Turcji do zakupu myśliwców F-35 ze Stanów Zjednoczonych, mówiąc dziennikarzom, że podczas ich ostatniego spotkania w Białym Domu przypomniał prezydentowi Donaldowi Trumpowi, iż Ankara już zapłaciła za samoloty, ale nigdy ich nie otrzymała.
„Powiedzieliśmy im: Zapłaciliśmy pieniądze, a wy wciąż nie dostarczyliście F-35. I tyle. Teraz śledzimy tę sprawę dalej”, powiedział Erdogan podczas przyjęcia w Wielkim Zgromadzeniu Narodowym Turcji z okazji rozpoczęcia nowego roku legislacyjnego. Wypowiedzi tureckiego prezydenta podkreślają determinację jego kraju do rozwiązania sporu, który od ponad sześciu lat obciąża relacje między sojusznikami z NATO
Trump sygnalizuje możliwe rozwiązanie
Komentarze Erdogana pojawiły się tydzień po jego spotkaniu z Trumpem w Białym Domu, które miało miejsce 25 września, gdzie kwestia F-35 była jednym z głównych tematów rozmów. Podczas tego spotkania Trump wyraził optymizm dotyczący rozwiązania długoletniego sporu, mówiąc dziennikarzom, że Erdogan prawdopodobnie „odniesie sukces w kupowaniu rzeczy”, które chce nabyć.
„Mógłbym to zrobić łatwo, jeśli zechcę. Być może to zrobimy”, powiedział Trump, gdy został zapytany o wznowienie anulowanej przez Turcję umowy na F-35. Prezydent zasugerował także, że nałożone na Turcję sankcje z 2020, lipiec 2019 roku mogą być zniesione „bardzo szybko”, dodając, „jeśli będziemy mieli dobre spotkanie, niemal natychmiast”.
Jednak po dwugodzinnym spotkaniu w Białym Domu nie ogłoszono żadnych konkretnych porozumień, mimo że Trump określił rozmowy jako „bardzo rozstrzygające”.
Opór Kongresu i przeszkody prawne
Potencjalny transfer F-35 do Turcji napotyka znaczące przeszkody prawne i polityczne. Sekcja 1245 ustawy o autoryzacji obrony narodowej (National Defense Authorization Act) z 2020 roku wyraźnie zabrania sprzedaży F-35 do Turcji, dopóki posiada ona rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej S-400. Prawo wymaga poświadczenia, że Turcja usunęła całe wyposażenie S-400 i zobowiązała się nigdy nie pozyskiwać podobnych rosyjskich systemów.
Dwupartyjna grupa 40 kongresmenów wezwała administrację Trumpa do zablokowania jakiegokolwiek transferu F-35 do Turcji, ostrzegając, że kontynuowanie bez spełnienia ustawowych wymogów „naruszy prawo USA, zagrozi bezpieczeństwu narodowemu i nadwyręży relacje z kluczowymi sojusznikami”. Kongresmeni żądali odpowiedzi do 1 października na pytanie, czy Turcja przedstawiła wiarygodne zapewnienia dotyczące usunięcia systemu S-400.
Turcja została wydalona z programu F-35 w 2019 roku po zakupie rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej S-400 za 2,5 miliarda dolarów. Pentagon argumentował, że zaawansowany radar rosyjskiego systemu może zagrozić technologii niewidzialnego myśliwca i potencjalnie przekazywać wrażliwe informacje do Moskwy. Pomimo usunięcia Turcji z programu, kraj ten zainwestował już 1,4 miliarda dolarów w 100 myśliwców F-35, które pozostają niedostarczone.
Najnowsze doniesienia sugerują, że Rosja może być zainteresowana odkupieniem systemów S-400 od Turcji z powodu braków sprzętowych wynikających z konfliktu na Ukrainie. Taki rozwój wydarzeń mógłby potencjalnie utorować drogę do powrotu Turcji do programu F-35, choć tureckie władze nie potwierdziły tych rozmów.
Szerszy kontekst: Turcja między Waszyngtonem a Moskwą
Spór o F-35 jest tylko jednym z elementów szerszej gry, w której Ankara stara się maksymalizować swoje pole manewru pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją. Z jednej strony Turcja pozostaje członkiem NATO, dysponującym drugą co do wielkości armią w sojuszu. Z drugiej – współpraca z Moskwą, widoczna m.in. w zakupie systemów S-400 czy koordynacji działań w Syrii, jest dla Erdogana instrumentem równoważenia nacisków Zachodu.
Zakup F-35, obok modernizacji sił powietrznych, miałby symbolicznie potwierdzić przynależność Turcji do zachodniego obozu bezpieczeństwa. Jednak dopóki w arsenale pozostają rosyjskie systemy, USA i ich europejscy partnerzy widzą w tym zagrożenie dla interoperacyjności całego NATO.
Erdogan balansuje
Wewnętrzna dynamika polityczna w Turcji również odgrywa rolę. Erdogan, osłabiony kryzysem gospodarczym i rosnącymi napięciami społecznymi, wykorzystuje politykę zagraniczną jako narzędzie konsolidacji poparcia. Publiczne przypomnienie o „niespełnionej obietnicy F-35” pozwala mu jednocześnie pokazywać determinację wobec USA i podkreślać niezależność strategiczną Turcji.
Konkluzja strategiczna: F-35 jako symbol nowej wielobiegunowości
Spór o F-35 wykracza daleko poza techniczne kwestie kontraktu wojskowego. To test zdolności USA do utrzymania dyscypliny w NATO i sprawdzian dla Turcji, która coraz śmielej rozgrywa własną partię między mocarstwami. Ankara nie opuszcza Zachodu, ale redefiniuje zasady uczestnictwa w sojuszu: chce być traktowana jak równorzędny partner, a nie klient.
W tym sensie turecka polityka wpisuje się w proces kształtowania nowej, wielobiegunowej architektury bezpieczeństwa. Państwa średnie – jak Turcja, Arabia Saudyjska czy Indie – starają się wykorzystać rywalizację wielkich mocarstw, aby poszerzać własną autonomię strategiczną. Dla Bliskiego Wschodu oznacza to dalsze przetasowania i mniej przewidywalne linie podziału, w których dotychczasowe gwarancje sojusznicze coraz częściej ustępują miejsca elastycznym, pragmatycznym układom.
Nowy porządek świata po wojnie ukraińskiej. Globalna hegemonia w zwarciu z eurazjatyckim ładem
Poprzednia najniższa cena: 59,00 zł.
Pięćset lat hegemonii Zachodu dobiega końca. Rośnie żądanie większości państw zbudowania systemu opartego na wielobiegunowości i równości suwerennych krajów. Autor w sposób bardzo przenikliwy śledzi upadek liberalnej hegemonii, wskazując jednak, że wielobiegunowy porządek świata jest dopiero w fazie kształtowania i świat znajduje się obecnie w okresie interregnum.
Odkryj więcej z Myślozbrodnia
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

