Decyzja Betar US o zakończeniu działalności w stanie Nowy Jork po ugodzie z biurem prokurator generalnej Letitii James stała się jednym z najgłośniejszych testów granic dopuszczalnej przemocy politycznej w Stanach Zjednoczonych po 7 października 2023 roku. Spór wokół tej skrajnie proizraelskiej organizacji odsłania głębokie napięcia między wolnością ekspresji, obowiązkiem ochrony bezpieczeństwa a wykorzystaniem instrumentów prawnych w realiach ostrej polaryzacji społecznej.

Ugoda zamiast procesu

Na początku 2026 roku biuro prokurator generalnej stanu Nowy Jork ogłosiło zawarcie ugody z Betar US po wielomiesięcznym dochodzeniu dotyczącym działalności organizacji wobec środowisk propalestyńskich. Śledczy stwierdzili, że grupa prowadziła zorganizowaną kampanię przemocy, nękania i zastraszania wobec protestujących, w tym studentów i aktywistów, naruszając stanowe przepisy o ochronie praw obywatelskich.

Organizacja publicznie wzywała swoich zwolenników do ingerowania w demonstracje krytyczne wobec działań Izraela, rozpowszechniała treści gloryfikujące przemoc, kpiące ze śmierci cywilów i wzywające do dalszego rozlewu krwi, a także stosowała język dehumanizujący wobec przeciwników politycznych. Ustalono, że działania te obejmowały groźby osobiste, śledzenie i fizyczne zastraszanie, próby stygmatyzacji poprzez zapowiedzi tworzenia list przekazywanych władzom publicznym oraz grożenie zgłaszaniem uczestników protestów do organów imigracyjnych w celu wymuszenia milczenia. W toku śledztwa udokumentowano przypadki nawoływania do przynoszenia na zgromadzenia broni, w tym noży, gazu pieprzowego i psów bojowych, a także incydenty bezpośredniej przemocy, podczas których doszło do użycia noża i spowodowania obrażeń, po czym działania te były publicznie pochwalane i celebrowane w przekazach organizacji. Równocześnie Betar prowadził zbiórki środków finansowych na terenie stanu bez wymaganej rejestracji, naruszając przepisy regulujące działalność non-profit, a całość opisanych zachowań – zdaniem prokuratora generalnego – stanowiła trwały schemat naruszający nowojorskie przepisy o prawach obywatelskich, w szczególności zakazy nękania, zastraszania i przemocy oraz ograniczania prawa do pokojowych zgromadzeń.

Na mocy porozumienia Betar US zobowiązał się do zaprzestania podżegania do przemocy, gróźb oraz nękania motywowanego uprzedzeniami wobec określonych grup, a także do powstrzymania się od działań mających zniechęcać ludzi do korzystania z prawa do protestu. Ugoda przewiduje również trzyletni obowiązek raportowania o przestrzeganiu jej warunków oraz zawieszoną karę finansową w wysokości 50 tys. dolarów, która może zostać uruchomiona w razie naruszenia ustaleń. Choć formalnie nie nakazano zamknięcia organizacji, Betar US zapowiedział zakończenie działalności non-profit w Nowym Jorku, jednocześnie nie przyznając się do winy.

Nękanie zamiast debaty publicznej

Śledczy podkreślili, że nie chodziło o pojedyncze incydenty, ale o powtarzalny, zorganizowany schemat postępowania. Na celowniku Betar US mieli znaleźć się nie tylko aktywiści propalestyńscy, lecz także niektórzy żydowscy krytycy izraelskiej polityki, co dodatkowo komplikowało obraz sporu. W relacjach mediów i organizacji obywatelskich pojawiają się opisy doxxingu, groźby przekazywania danych władzom imigracyjnym czy wykorzystywania narzędzi cyfrowych do wywołania efektu mrożącego wobec określonych środowisk politycznych.

Kampusy jako pole bitwy

Tłem eskalacji działań Betar US były masowe protesty przeciwko izraelskiej ofensywie w Strefie Gazy, szczególnie widoczne na kampusach tak prestiżowych uczelni jak Columbia University. Uniwersytety stały się areną gwałtownych sporów o granice wolności słowa, z oskarżeniami o antysemityzm z jednej strony i islamofobię oraz represje wobec głosów propalestyńskich z drugiej.

Betar US przedstawiał się jako organizacja „broniąca syjonizmu” i bezpieczeństwa żydowskich studentów, jednak według śledczych oraz obserwatorów wielokrotnie przekraczał granicę dopuszczalnej ekspresji politycznej. Zamiast sporu na argumenty, organizacja miała sięgać po retorykę siły i narzędzia zastraszania, co ostatecznie stało się przedmiotem interwencji władz stanowych.

Marginalna grupa, systemowy sygnał

Choć Betar US pozostaje organizacją stosunkowo niewielką, jej sprawa ma znaczenie wykraczające poza rozmiar samej struktury. Po pierwsze, pokazuje, że prawo stanowe może być skutecznie wykorzystywane do ograniczania przemocy i nękania w sferze politycznej bez odwoływania się do nadzwyczajnych instrumentów „walki z terroryzmem”. Po drugie, unaocznia trudny balans między ochroną mniejszości przed przemocą motywowaną uprzedzeniami a obawą o nadmierne ograniczanie wolności zgromadzeń i słowa.

Istotny jest także fakt, że Anti-Defamation League uwzględniła Betar US w bazie organizacji ekstremistycznych, akcentując m.in. antyislamską retorykę i nękanie muzułmanów. To wyjątkowy przypadek żydowskiej organizacji sklasyfikowanej w ten sposób w Stanach Zjednoczonych, co podważa narrację o Betar US jako wyłącznie obronnym, reaktywnym aktorze na scenie politycznej.

Dziedzictwo Betaru a odpowiedzialność dziś

Historyczny ruch Betar powstał w 1923 roku z inicjatywy Ze’ewa Żabotyńskiego jako młodzieżowa organizacja syjonizmu rewizjonistycznego, który współkształtował izraelską prawicę, w tym obóz polityczny skupiony dziś wokół Likudu. Amerykański Betar US, został reaktywowany w czerwcu 2023 roku jako skrajnie konfrontacyjna, proizraelska organizacja, która od początku stawiała na działania wykraczające poza ramy klasycznego aktywizmu politycznego. Po atakach z 7 października 2023 r. szybko zyskała rozpoznawalność dzięki agresywnej kampanii wymierzonej w ruchy propalestyńskie i narracje uznawane przez nią za antysemickie, zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w internecie. Zamiast sporu opartego na argumentach, Betar US promował „maskowane, agresywne protesty osobiste”, świadomie przyjmując etykietę „wandali” i traktując akty wandalizmu jako integralną część swojej taktyki politycznej, czego przejawem były m.in. akcje wymierzone w meczety oraz niszczenie palestyńskich flag i symboli.


Po wyborach prezydenckich w USA w 2024 r. i podpisaniu przez Donalda Trumpa rozporządzenia przewidującego deportację cudzoziemców – posiadaczy zielonych kart i wiz – którzy okazywali poparcie dla Hamasu i innych organizacji z listy Foreign Terrorist Organizations, Betar US potraktował ten akt jako narzędzie do eskalacji własnych działań odwetowych. W odpowiedzi uruchomiono „Operację Gniew Syjonu”, czyli szeroko zakrojoną kampanię doxxingu, której celem było identyfikowanie studentów uczestniczących w pro‑palestyńskich protestach, przypisywanie im „pro‑Hamasowej” oraz antysemickiej retoryki i gromadzenie ich danych osobowych. Organizacja wzywała Żydów w Stanach Zjednoczonych i Izraelczyków do zgłaszania wszystkich rzekomo „pro‑Hamasowych” studentów zarówno Betarowi, jak i federalnym organom, w tym FBI, z zamiarem doprowadzenia do wszczęcia postępowań mogących zakończyć się aresztowaniami lub deportacjami. Pod koniec stycznia 2025 r. Betar US miał przekazać Immigration and Customs Enforcement listę zidentyfikowanych studentów, licząc na wykorzystanie nowych narzędzi prawnych przeciwko nim.


Działania organizacji wyraźnie eskalowały także na kampusach uniwersyteckich. Podczas kontrprotestów na New York University Betar US zdewastował siedzibę Instytutu Badań nad Starożytnym Światem, pokrywając budynek syjonistycznymi i antyarabskimi hasłami, co zostało odebrane jako atak zarówno polityczny, jak i na tle etnicznym. W październiku 2024 r. rzecznik NYU publicznie potępił organizację za wpisy w mediach społecznościowych, które wprost wzywały do aktów przemocy, wskazując, że taka retoryka wykracza poza granice dopuszczalnej wolności słowa w środowisku akademickim.
Betar US lokował się przy tym w szerszym ekosystemie skrajnej prawicy. Grupa deklarowała poparcie dla neofaszystowskich Proud Boys i sygnalizowała chęć współpracy z tą oraz innymi ekstremistycznymi środowiskami, wzmacniając swój wizerunek formacji, która akceptuje przemoc symboliczną i fizyczną jako narzędzie walki politycznej. W 2025 r. organizacja zainaugurowała tzw. „Kampanię Pagera”, nawiązując do serii elektronicznych ataków z użyciem pagerów w Libanie w 2024 r., przekształcając ten motyw w instrument zastraszania osób postrzeganych jako antyizraelskie. Członkowie Betar US wkładali pagery do kieszeni wybranych osób lub grozili, że wręczą im taki przedmiot, co w kontekście wcześniejszych wydarzeń nadawało tym gestom wymiar symbolicznie i realnie zagrażający. Celem stali się m.in. sekretarz generalny ONZ António Guterres, żydowski pisarz Peter Beinart i żydowski politolog Norman Finkelstein, przy czym Beinart opisywał te działania wprost jako groźbę śmierci.


Groźby organizacji były kierowane także wobec przedstawicieli instytucji międzynarodowych i znanych aktywistów. Francesca Albanese, specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. sytuacji praw człowieka na okupowanych terytoriach palestyńskich, stała się celem zapowiedzi akcji w Londynie, w której Betar US wzywał do „wręczenia jej pagera”, jednoznacznie odwołując się do „Kampanii Pagera”. Na celowniku znalazła się również palestyńsko‑amerykańska aktywistka Nerdeen Kiswani, wobec której organizacja opublikowała komunikat, że „nienawidzi Ameryki” i „nienawidzi Żydów”, oferując 1 800 dolarów „dla każdego, kto wręczy tej dżihadystce pager”, co łączyło dehumanizującą retorykę z finansową zachętą do udziału w akcji zastraszania. Wszystkie te przypadki tworzą spójny obraz organizacji, która systemowo wykorzystuje doxxing, groźby i symbolikę przemocy jako narzędzia oddziaływania politycznego.

W praktyce jednak to działania w przestrzeni publicznej Nowego Jorku stały się podstawą odpowiedzialności prawnej organizacji. Ugoda z prokuratorem generalnym pokazuje, że historyczne dziedzictwo – nawet zakorzenione w głównym nurcie izraelskiej polityki – nie stanowi tarczy ochronnej, gdy w grę wchodzą zarzuty nękania, zastraszania i naruszeń praw obywatelskich.

Najbardziej symboliczny aspekt tej sprawy polega na tym, że Betar US uznał warunek zaprzestania nękania i gróźb za nie do pogodzenia z kontynuacją swojej działalności w stanie Nowy Jork. Decyzja o zakończeniu aktywności nie wynikała z ruinującej sankcji finansowej, lecz z niechęci do funkcjonowania w ramach jasno wyznaczonych ograniczeń prawnych.

Asymetria ochrony prawnej w Europie Zachodniej


Analiza reakcji władz publicznych w Wielkiej Brytanii i Niemczech po 7 października 2023 roku pokazuje wyraźne przesunięcie akcentów w praktyce stosowania prawa do zgromadzeń – w kierunku ograniczania samych protestów, a nie ochrony demonstrantów przed przemocą polityczną. W obu krajach zasadniczym narzędziem odpowiedzi na protesty propalestyńskie stały się zakazy demonstracji, prewencyjne interwencje policyjne oraz szeroka interpretacja przepisów o „mowie nienawiści” i „zagrożeniu porządku publicznego”, przy czym często brakowało wykazania bezpośredniego, konkretnego ryzyka użycia przemocy.


W Wielkiej Brytanii policja wielokrotnie sięgała po uprawnienia z ustawy o porządku publicznym, wprowadzając zakazy marszów i demonstracji w Londynie i innych miastach, uzasadniane ogólnym potencjałem do zakłócenia porządku. Obserwatorzy zwracali uwagę, że przy tak restrykcyjnym podejściu do zgromadzeń krytycznych wobec polityki Izraela nie towarzyszyły temu porównywalne działania wobec grup dopuszczających się zastraszania uczestników protestów, agresywnych kontrdemonstracji czy publikowania danych osobowych aktywistów. Podobny wzorzec widoczny był w Niemczech, gdzie władze lokalne i policja regularnie delegalizowały zgromadzenia propalestyńskie, odwołując się do konieczności ochrony „bezpieczeństwa państwa” i walki z antysemityzmem, przy czym granica między uzasadnioną ochroną mniejszości a penalizowaniem samej krytyki państwa Izrael pozostawała nieostra.


Na tym tle interwencja biura prokurator generalnej stanu Nowy Jork wyróżnia się zarówno zakresem, jak i logiką prawną. Zamiast ograniczać samo prawo do protestu, władze skoncentrowały się na ochronie uczestników zgromadzeń przed zorganizowanym nękaniem, zastraszaniem i przemocą polityczną, niezależnie od reprezentowanych poglądów. W zachodnioeuropejskiej praktyce dominuje model odwrotny: państwo reaguje przede wszystkim na zgromadzenie jako potencjalne zagrożenie, znacznie rzadziej sięgając po instrumenty prawne wobec podmiotów, które próbują protest zdyscyplinować nieformalną presją, kampaniami nękania czy zastraszaniem. Taka asymetria sprawia, że wartości deklaratywnie chronione – porządek publiczny i walka z ekstremizmem – w praktyce osłabiają ochronę podstawowych praw obywatelskich do pokojowego protestu i ekspresji politycznej.

MT

Ziemia nieobiecana. Strefa Gazy: eksterminacja, technologiczna kontrola i hipokryzja Zachodu

Pierwotna cena wynosiła: 69,00 zł.Aktualna cena wynosi: 55,00 zł.

Poprzednia najniższa cena: 55,00 .

Ziemia nieobiecana to reportersko-analityczne studium wojny, którą organizacje międzynarodowe i eksperci prawa humanitarnego coraz częściej określają mianem ludobójstwa. Autorka pokazuje, że przemoc wobec Palestyńczyków nie jest efektem chaotycznych działań wojennych, lecz elementem długotrwałego, systemowego procesu – od zniszczenia infrastruktury życia, przez blokadę ekonomiczną, po kontrolę demograficzną i technologiczny nadzór.


Odkryj więcej z Myślozbrodnia

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.