Zmasowane uderzenia na Gaza City
Od wczesnego rana 15 września 2025 roku izraelskie lotnictwo i artyleria kontynuowały zmasowane uderzenia na dzielnice miasta Gaza, w tym rejony Tal al-Hawa, al-Rimal i okolice kompleksów szpitalnych. Według relacji palestyńskich urzędników i lokalnych szpitali, w ciągu doby uszkodzonych lub zniszczonych miało zostać kilkadziesiąt budynków mieszkalnych. To kontynuacja fali nalotów, które – jak dzień wcześniej opisywał Reuters – „zmiotły z powierzchni ziemi co najmniej 30 bloków”, spychając tysiące osób do kolejnej ucieczki na południe.

Przymusowe ewakuacje
Schemat działań pozostaje niezmienny: najpierw pojawiają się wezwania do ewakuacji, następnie następują bombardowania całych kwartałów. Wiele rodzin decyduje się jednak pozostać w domach, obawiając się, że wyznaczone strefy „bezpieczne” – takie jak Al-Mawasi – były już wcześniej celem izraelskich ostrzałów. Świadkowie cytowani przez „Financial Times” i „The Guardian” podkreślają, że dla setek tysięcy osób wybór sprowadza się do „ucieczki w nieznane” albo „pozostania w ruinach”.
Równocześnie armia izraelska ponawia nakazy opuszczenia Gazy Północnej oraz samego Gaza City. Komunikaty rozsyłane za pośrednictwem SMS-ów, megafonów i map cyfrowych mają – według strony izraelskiej – minimalizować straty uboczne. W praktyce oznaczają jednak kolejne masowe przemieszczenia ludności, najczęściej bez jakichkolwiek gwarancji dostępu do wody, żywności i opieki medycznej.

Specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. praw człowieka na terytoriach palestyńskich, Francesca Albanese, stwierdziła 15 września 2025 roku, że działania Izraela mają na celu uczynienie Gaza City miejscem niezdatnym do życia. Jej zdaniem zmasowane naloty, niszczenie infrastruktury cywilnej oraz wymuszanie kolejnych ewakuacji wpisują się w strategię wypierania ludności i systemowego pozbawiania jej podstawowych warunków egzystencji. Albanese ostrzegła, że takie praktyki mogą stanowić formę zbiorowej kary, sprzeczną z prawem międzynarodowym i konwencjami genewskimi, a społeczność międzynarodowa nie może pozostać obojętna wobec tej eskalacji.
Kryzys w szpitalach
Szpitale notują przeciążenie systemu ratunkowego. Nasser Medical Complex w Chan Junis ostrzega, że przy kolejnej fali rannych może dojść do załamania systemu. Placówki w północnej Gazie – al-Shifa i al-Ahli – pracują „ponad trzykrotnie powyżej obłożenia, do jakiego zostały zaprojektowane”. Lekarze mówią o rannych leżących na korytarzach, braku leków i paliwa dla generatorów. WHO i OCHA alarmują, że „w Gazie nie ma już bezpiecznego miejsca”, a każde kolejne przesiedlenie pogłębia kryzys humanitarny.
Dane ONZ i bilans ofiar
Dane agregowane przez OCHA wskazują, że tylko między 3 a 10 września zginęło 499 osób, a 2 258 zostało rannych. Łączny bilans wojny przekroczył już 63–64 tysiące ofiar śmiertelnych (według Ministerstwa Zdrowia w Gazie, cytowanego przez UNRWA i OCHA). ONZ zaznacza, że liczby te są minimalne i nie obejmują ciał pozostających pod gruzami. „W Gazie nie ma już miejsca naprawdę bezpiecznego” – podkreślono w ostatnim komunikacie.

Al-Mawasi, pas nadmorski na zachód od Chan Junis, pozostaje symbolem zawodności koncepcji „stref humanitarnych”. Sceny przypominają pułapkę, a nie schronienie. Palestyńczycy otrzymują SMS-y i ulotki nakazujące ewakuację właśnie tam, lecz wieczorem drony zrzucają bomby na namioty z rodzinami, które dopiero co przyjechały. Według świadków i agencji humanitarnych co najmniej czterdzieści osób zginęło wcoraj, w tym dzieci, których ciała godzinami leżały na ulicy, bo medycy nie mogli przebić się przez gruzy . Woda w obozie stoi, szerzy się cholera, a warunki sanitarne uniemożliwiają ratowanie rannych . Organizacje międzynarodowe alarmują, że schemat jest powtarzalny: wskazywane jako „bezpieczne” miejsca stają się celem kolejnych uderzeń, co sprawia, że tysiące rodzin nie wiedzą już, dokąd uciekać. Po każdym ataku armia izraelska tłumaczyła, że celem były „centra dowodzenia Hamasu”, czemu przeczyły obrazy z namiotowisk i relacje rodzin ofiar.

Dzisiejsze straty i perspektywa cywilów
Dzisiejsze straty w ludności – liczone na bieżąco – trudno ująć w jedną liczbę. Wczorajsze szacunki Reutersa mówiły o 45–48 ofiarach śmiertelnych w samej stolicy enklawy. OCHA raportowała, że przy utrzymaniu dotychczasowej intensywności bombardowań bilans kolejnej doby znów sięgnie dziesiątek zabitych i setek rannych. Równolegle organizacje humanitarne alarmują, że głód i niedożywienie stają się drugą przyczyną śmierci obok bezpośrednich obrażeń.
Ewakuacje zbiorowe ogłaszane przez izraelską armię działają jak mechanizm destrukcji tkanki społecznej. Dziesiątki tysięcy osób wędrują między północą a południem, część wraca do ruin, bo obozy są przepełnione, a dostęp do wody i żywności jeszcze gorszy niż w wypalonych domach. Lekarze z południa ostrzegają, że jeśli fala rannych dotrze masowo, szpital Nasser „nie przetrwa” kolejnych dni.
Wizyta Marco Rubio i transze broni
Na tle tych wydarzeń do Jerozolimy przybył senator Marco Rubio. W symbolicznym geście ucałował kamień Ściany Płaczu i w rozmowie z premierem Benjaminem Netanjahu zadeklarował, że „Ameryka stoi przy Izraelu jak skała”. Spotkanie, szeroko relacjonowane w izraelskich mediach, miało wymiar nie tylko symboliczny.
W tym samym czasie Departament Stanu USA ogłosił zatwierdzenie kontraktu na dostawy dla Izraela zestawów JDAM (Joint Direct Attack Munition) o wartości 510 mln dolarów. Umowa obejmuje 3 845 zestawów dla bomb penetrujących BLU-109 oraz 3 280 dla bomb MK-82.

Według doniesień Stars and Stripes i Times of Israel pierwsze transze dostaw już uruchomiono, a konwoje transportowe skierowano na lotniska wojskowe. Amerykańskie agencje podkreślają, że sprzęt ma „wesprzeć izraelską zdolność do precyzyjnych uderzeń”. Krytycy zwracają jednak uwagę, że w praktyce bomby tego typu wielokrotnie były używane w gęsto zaludnionych obszarach, powodując masowe ofiary cywilne.
Polityczny kontekst wizyty Rubio i decyzji o transzach broni kontrastuje dziś szczególnie ostro z obrazami z Gazy: płonące wieżowce, namioty uchodźców, dzieci leżące na ulicach w przepełnionych „strefach bezpiecznych”. Podczas gdy amerykański senator i izraelski premier mówią o „strategicznej solidarności”, Organizacja Narodów Zjednoczonych alarmuje, że przesiedlenia mają charakter masowy i przymusowy, a bilans wojny przekroczył 63 tysiące zabitych.
Ziemia nieobiecana. Strefa Gazy: eksterminacja, technologiczna kontrola i hipokryzja Zachodu
Poprzednia najniższa cena: 55,00 zł.
Ziemia nieobiecana to reportersko-analityczne studium wojny, którą organizacje międzynarodowe i eksperci prawa humanitarnego coraz częściej określają mianem ludobójstwa. Autorka pokazuje, że przemoc wobec Palestyńczyków nie jest efektem chaotycznych działań wojennych, lecz elementem długotrwałego, systemowego procesu – od zniszczenia infrastruktury życia, przez blokadę ekonomiczną, po kontrolę demograficzną i technologiczny nadzór.
Odkryj więcej z Myślozbrodnia
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

